Terra Inc0gnita
Forum Terra Inc0gnita
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 
 Statystyki    Regulamin

Gdzie jest Elzid - sesja
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 35, 36, 37  Następny
 
       Forum Terra Inc0gnita Strona Główna -> D&D
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
tabar
Wielki Demon


Dołączył: 11 Maj 2004
Posty: 601
Skąd: Lublin

PostWysłany: 24-09-2014 19:58    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thoed rozglądał się wyraźnie rozczarowany. Liczył, że ze ściany wylezie coś paskudnego i wielkiego, a on to zabije i okryje się chwałą oraz spłynie na niego łaska Suna, za wyeliminowanie kolejnego obrzydlistwa. Wszak wszystko co brzydkie urąga jego bogini.
Popatrzył na towarzysza z gotową do użycia szablą, który pilnował nie tych drzwi co potrzeba. Potem następny z nich ruszył nie tam gdzie trzeba. Na Sune!!! trzeba nam do przodu, eksplorować i niszczyć zło, które wyczuł za ścianą.

Thoed zakręcił jeszcze jednego młyńca i ruszył w stronę małych drzwiczek. Co z tego, że nie mają klucza do tej dziurki. Trzeba zrobić to co się robi z dziurkami... chędożyć ją.

Paladyn wziął rozpęd, aby nabrać impetu, a potem wymierzył solidnego kopa w drzwi aby je wyważyć.
_________________
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
Gdyby to najczęstsze słowo polskie
Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej"
KNŻ
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
 
fallen
Demon


Dołączył: 03 Sie 2003
Posty: 140
Skąd: Kielce

PostWysłany: 25-09-2014 21:04    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Przywieram plecami do ściany i zamykam na chwilę oczy, starając się skupić na tym przedziwnym uczuciu. Jedność, którą nagle odczułem z tym małym ostrzem była niezwykle silna, fascynująca; zupełnie jakbym trafił do domu po bardzo długiej podróży. Jednak jedność to nie wszystko. Ten szept, który stale narastał w mojej głowie również ostrzegał mnie. Przed czym? Czyje kroki rozbrzmiewały w korytarzu. I dlaczego tak wyraźnie je słyszałem, skoro schody zostawiliśmy daleko za nami?

Ufam swojemu instynktowi, Towarzyszący mi przez całe życie szept Imil nigdy mnie nie zawiódł, nie sprowadził na złą drogę. Nie poznałem jeszcze ostrza, które nabyłem od Gnorka, ale czułem głęboko w sobie, że razem z tym ostrzem możemy stanowić jedność.

Czekam, zasłuchany w szept broni.
_________________
---}fallenAngel{---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
 
Elf
Demoni Władca


Dołączył: 11 Gru 2002
Posty: 1028
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 26-09-2014 12:08    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thoed na chwałę Sune dobył miecza i wywinął takiego młyńca, że po chwili drzazgi i wióry poleciały po sali z trzaskiem, a półmrok rozświetliły na moment iskry wykrzesane z uderzenia metalu o kamień. Być może jeszcze parę mocniejszych razów i ta cała ściana posypałaby się w gruz. W nowo odkrytym pomieszczeniu musiało być strasznie ciemno, bo z otworu w ścianie ziała nieprzenikniona czerń.
Być może Sune ostrzegała swego rycerza, bo z niewiadomych przyczyn włoski zjeżyły mu się na rękach i karku, a ciało przeszył nagły dreszcz. Jak to mówią we Wrotach Baldura - przeszła go śmierć.


W sali, gdzie jesteście świecą słabe światełka w ścianach - wymysł krasnoludzkich budowniczych z Illefarn. Jest półmrok, ale widzicie siebie i sprzęty w komnacie.


Kiedy Aesdil podniósł się z ziemi i wyciągnął łuk, ten wielki słój z którego dochodziło buczenie zabulgotał gwałtownie. Coś wewnątrz głośno stuknęło w szklanej bani.
A potem jeszcze raz i jeszcze.


*
Przy butli majstrował Lukas, który właśnie obejrzał system rurek wychodzących z podłogi i prowadzących do słojów i zlokalizował buczenie. Pochodziło z mosiężnej podstawy słoja - takiego solidnego cokołu. Cokół miał klapkę na środku, dość dużą i na dodatek nie była nie zamkniętą, ale ledwie przymkniętą, więc mogłeś otworzyć drzwiczki i przyjrzeć się temu co w środku.
Kiedy otwarł szerzej drzwiczki, w środku rozjarzył się jakiś kryształ sporych rozmiarów (trochę większy od jabłka) i przyjrzawszy się bliżej. Lukas z całą pewnością stwierdził,że to buczenie było sprawką kryształu.

Wtedy coś w słoju poruszyło się. Woda była mętna, ale siedząc tak blisko Lukas dostrzegł rękę przystawioną do szyby. Stuknęła środkiem dłoni, a potem jeszcze raz. Gdzieś w okolicy dna mignęła też stopa.

*
Kruk z obnażoną szablą stał przy ścianie tuż przy drzwiach prowadzących w korytarz. Zanurzony we własnych myślach nasłuchiwał kroków, ale działania paladyna skutecznie zerwały więź z ostrzem Gnorka i teraz to stukanie w słoju.


*
Veyelis - uszła już sporo zakrętów na ślimakowych schodach, kiedy doleciał do niej rumor i jakiś ogólny rozgardiasz. Można było rozpoznać uderzenia ostrza o kamień, jakies rąbanie głuche.
A potem zapadła cisza.
_________________
MISTRZ PODZIEMI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
 
Queen of Chaos
Demon Pospolity


Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 73
Skąd: Gorzów Wlkp

PostWysłany: 26-09-2014 13:05    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Wciąż niepewnie stawiała stopy na stopniach. Lekko, choć ciężar cierpienia duszy powinien przygniatać ją do ziemi. Sunęła dłonią po kamieniach na ścianie skupiając się na dźwiękach jakie dochodziły od dołu. Raz po raz tęsknie spoglądała w górę, ale zaraz czuła dreszcz niepokoju przypominając sobie o braku dźwięków.

Czy tam nadal tak jest?

Przechodząc przez korytarz nieco szybciej i pewniej usłyszała niepokojące dźwięki, dlatego też smukły promień przytknęła do brzuśca i była gotowa do strzału. Nie rozglądała się zbytnio, choć wychwytywała niesamowite obrazy którym aż chciało się poświęcić chwilę. Skupiała się na tym, co może ją spotkać dalej, tam, skąd słyszała głosy. Bez wahania ruszyła ku lewej odnodze przywierając do okrągłej do ściany by wreszcie zaglądnąć ostrożnie w nowy korytarz.

Cisza jaka powstała po ogólnym rumorze nie zwiastowała dla niej nic dobrego, ale postanowiła to sprawdzić! Przejęła się tym ogromnie przez co strach i uciśnienie odpłynęły w chwilową niepamięć.
Ostrożnie kroczyła korytarzem, niepewna co dalej ją spotka i co zastanie. Jak długa jeszcze ją czeka droga - to było dobre pytanie...

Doszła do miejsca gdzie korytarz skręcał. Przylgnęła więc plecami do "dłuższego kawałka" ściany i przesunęła się by widzieć cóż tam dalej w korytarzu widać.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość  
 
Elf
Demoni Władca


Dołączył: 11 Gru 2002
Posty: 1028
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 26-09-2014 14:17    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Veyelis cichutko zeszła ze schodów, przemierzyła korytarz i u jego końca przywarła do ściany.
Przed sobą widziała okrągłą salę z wielkim, martwym drzewem. Ściany wyłożone starożytną mozaiką w kolorze błękitu oświetlały jakieś małe źródła światła na ścianach.
Było to niezwykle dziwne widzieć drzewo pod ziemią. Veyelis nigdy wcześniej czegoś takiego nie widziała.



_________________
MISTRZ PODZIEMI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
 
tabar
Wielki Demon


Dołączył: 11 Maj 2004
Posty: 601
Skąd: Lublin

PostWysłany: 26-09-2014 17:59    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Próbuje Hiacyntem rozświetlić mrok w nowo odkrytej komnacie.

[Czy mogłem widzieć dłoń i stopa w słoju?]
_________________
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
Gdyby to najczęstsze słowo polskie
Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej"
KNŻ
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
 
aachi
Wielki Demon


Dołączył: 29 Lis 2001
Posty: 792
Skąd: Hawick w Szkocji

PostWysłany: 30-09-2014 7:52    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Hej! W tej butli ktoś jest!!
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
 
Elf
Demoni Władca


Dołączył: 11 Gru 2002
Posty: 1028
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 30-09-2014 13:10    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

[Thoed był zbyt zajęty rozwalaniem drzwi, więc nie mógł widzieć słoja]
Za to Hiacynt rozświetlający nowo odkrytą przestrzeń ukazuje póki co kolejny, tym razem wąziutki korytarz na przód. Światło ujawnia też kolejne drzwi na jego końcu, tym razem nieco większe. Tak jak widać na obrazku.
_________________
MISTRZ PODZIEMI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
 
tabar
Wielki Demon


Dołączył: 11 Maj 2004
Posty: 601
Skąd: Lublin

PostWysłany: 30-09-2014 21:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Ha!! wreszcie można coś rozwalić. Thoed traci zainteresowanie korytarzem i drzwiami. Póki co... i biegnie z zamiarem rozwalenia słoja mieczem.
_________________
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
Gdyby to najczęstsze słowo polskie
Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej"
KNŻ
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
 
Elf
Demoni Władca


Dołączył: 11 Gru 2002
Posty: 1028
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 03-10-2014 11:26    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Zobaczyłeś Lukasie, jak Thoed podnosi miecz do góry i rusza na słój z zamiarem rozwalenia go.
W tym momencie uświadomiłeś sobie, że za chwilę cały płyn, którym bania była wypełniona, zapewnie lunie na ciebie.
_________________
MISTRZ PODZIEMI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
 
Remus
Wielki Demon


Dołączył: 09 Paź 2003
Posty: 767


PostWysłany: 03-10-2014 11:29    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

- Veyelis! - Aesdilowi kamień spadł z serca a jego stukot zagłuszył krzyk Lukasa i entuzjastyczne człapanie drużynowej konserwy. Wciąż oszołomiony pochłoniętą magią zatoczył się do przodu i pomknął tak szybko jak tylko odważył się w tych dziwacznych podziemiach. Powoli zaczynał rozumieć dlaczego awanturnikom przypisuje się ogromne zarobki, zdobycze i łupy - zapewne tak było, ale ilu traciło życie w trakcie poszukiwań tych zdobyczy? Czasami lepiej kontentować się mniej obfitującym w emocje, za to bardziej bezpiecznym życiem... dajmy na to rolnika czy kupca.

W chwilę później sklął się w duchu za głupie myśli gdy przypomniał sobie pocałunek w strumieniach wody. A potem upadł na kolana gdy nogi się pod nim ugięły. Całe jego ciało drżało jak pod magicznym atakiem, a słabość była zatrważająca. Wypuścił łuk gdy zemdliło go i z coraz większym trudem bronił się przed nudnościami.
- Veyelis... - mimo wszystko gorączkowo wyciągnął rękę do dziewczyny i podpierając się na drugiej próbował zbliżyć się ku tropicielce.
_________________
Zdobyć serce kobiety jest stosunkowo prosto.
Zaczynamy od nacięcia wzdłuż linii mostka...
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość  
 
fallen
Demon


Dołączył: 03 Sie 2003
Posty: 140
Skąd: Kielce

PostWysłany: 06-10-2014 14:07    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Huk, jakiego narobił Theod zapewne i umarłego wyrwałby zza grobu. Imil zaszemrał gniewnie, gdy jedność, którą udało mi się na chwilę osiągnąć z ostrzem została przerwana. Poczynania paladyna jednakże przeniosły również moją uwagę na wnętrze komnaty. Obrzuciłem pomieszczenie uważnym spojrzeniem. Theod z uniesionym mieczem właśnie szarżował na słój, przy którym klęczał Lukas, a Aesdill, przywodząc na myśl rozgotowaną kluskę, która usilnie stara się ustać prosto, rozdarł się nagle i ruszył w kierunku korytarza, którym tu przyszliśmy, gdzieś w połowie drogi przegrywając walkę z własnymi nogami.

Lekko oszołomiony patrzyłem na rozgrywający się przed mymi oczami chaos, w duchu zastanawiając się, czy oni wszyscy przypadkiem nie najedli się szaleju. Nie opuszczając miecza, podniosłem dłoń do ust i zagwizdałem na palcach tak mocno, jak tylko pozwalały mi na to płuca.
_________________
---}fallenAngel{---
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Odwiedź stronę autora  
 
Elf
Demoni Władca


Dołączył: 11 Gru 2002
Posty: 1028
Skąd: Rzeszów

PostWysłany: 07-10-2014 10:46    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thoed niepowstrzymany przez nikogo rąbnął mieczem w słój. Huk był potworny. Echo poniosło łomot w najdalsze zakątki podziemi.

Lukas zdążył tylko odskoczyć, wiedziony jakimś instynktem, na odległość tyleż bezpieczną, co konieczną do uniknięcia zamoczenia.

O dziwo, bania nie rozpadła się na drobne kawałki, jak pewnie wszyscy przewidywali. Paladyn też doznał zaskoczenia, kiedy miecz zetknąwszy się ze szklaną powierzchnią, odbił się od niej jakby to był nadmuchiwany worek.
Siła odrzutu była spora i ledwo Thoedzie opanowałeś ramię, by nie upuścić na ziemię miecza.

Zapanowała cisza, którą po chwili przerwał dziwny dźwięk, przypominający odłupywanie skorupek z jajka ugotowanego na twardo.
Na powierzchni bani powstawały z trzaskiem pęknięcia, coraz więcej i więcej, tworząc niemal pajęczynę na całej powierzchni.
A mimo to bania nie pękała.

Aesdil na miękkich nogach ruszył wąskim korytarzem na poszukiwanie Veyelis. Ciało odmówiło posłuszeństwa gdzieś na początku drogi.

Veyelis - usłyszałaś huk, dobiegający z sali, potem widziałaś, jak w twoją stronę - zupełnie o tym nie wiedząc - biegnie Aesdil.
Upadł i nie podniósł się już. Jest teraz kilka metrów przed tobą, nie wiedząc, ze cel jest tak blisko.
_________________
MISTRZ PODZIEMI
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email Odwiedź stronę autora  
 
tabar
Wielki Demon


Dołączył: 11 Maj 2004
Posty: 601
Skąd: Lublin

PostWysłany: 07-10-2014 23:21    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

Thoed nie zważając na resztę drużyny próbuje dokończyć dzieło zniszczenia słoja.
Próbuje ugodzić sztychem w splot spękań. Jeśli to nie pomoże sięgam po sztylet i próbuję skoncentrować siłę uderzenia w jednym punkcie gdzie zbiega się najwięcej pęknięć.
_________________
"Gdyby nie słupek, gdyby nie poprzeczka
Gdyby się nie przewrócił, byłaby rzecz wielka
Gdyby to najczęstsze słowo polskie
Gdyby mama miała fiuta, to by była ojcem, hej"
KNŻ
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email  
 
Queen of Chaos
Demon Pospolity


Dołączył: 16 Gru 2010
Posty: 73
Skąd: Gorzów Wlkp

PostWysłany: 13-10-2014 13:53    Temat postu: Odpowiedz z cytatem

W skupieniu nasłuchiwała cóż tam się dzieje, odgłosów czy głosów, próbując cokolwiek wywnioskować ... co było kompletnie niewykonalne! A raczej stało się, gdy jej oczy skupiły się na sylwetce, którą rozpoznała niemal natychmiast.

Wcześniejszy huk nie zapowiadał dla niej żadnej sielanki w pomieszczeniu z którego wybiegł, dlatego też ruszyła szybciej do przodu jednak nie opuszczając łuku. Dopiero gdy znalazła się przy leżącym elfie - klęknęła na jedno kolano, pilnie wpatrując się w wejście.
Znając jedynie najprostsze metody leczenia było by ciężko mu pomóc, nie mogła go przeciągnąć w teoretycznie bezpieczniejsze miejsce - była zbyt słaba, ale odłożyła strzałę i nachyliła się ku niemu by sprawdzić czy oddycha. Dobrą na miarę tego wszystkiego było to, że nie widziała krwi czy ran. Ale czy magia i tak nie potrafiła zabijać?
- Aesdilu? - szepnęła, nieco nerwowo, raz po raz zerkając na drzwi z których wybiegł.
Powrót do góry
Ogląda profil użytkownika Wyślij prywatną wiadomość  
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
       Forum Terra Inc0gnita Strona Główna -> D&D Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... , 35, 36, 37  Następny
Strona 36 z 37

 
Skocz do:  
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach



Modified by Bojo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group